Czy Mongołowie katapultowali zwłoki zarażone dżumą do Kaffy?

Czy Mongołowie katapultowali zwłoki zarażone dżumą do Kaffy? W wersji opowiadanej niemal zawsze, rok jest 1346, Złota Orda Dżanibeka od miesięcy bezskutecznie usiłuje złamać opór upartego genueńskiego portu na krymskim wybrzeżu, a — gdy dżuma dziesiątkuje już jego własny obóz — chan rozkazuje załadować machiny oblężnicze ciałami poległych i przerzucić je za mury. W środku Genueńczycy zaczynają chorować. Garstka ucieka okrętami. I Czarna Śmierć żegluje na zachód, ku Europie. To doskonała, straszna historia. Problem polega na tym, że niemal każdy jej nośny element wygląda dziś wątpliwie.

Wietrzałe średniowieczne mury genueńskiej twierdzy Kaffa (dzisiejsza Teodozja) nad Morzem Czarnym o złotej godzinie

Key Facts

  • Oblężenie Kaffy (dzisiejsza Teodozja na Krymie), genueńskiej kolonii handlowej, prowadził chan Złotej Ordy Dżanibek od 1345 roku i przeciągnęło się do 1346 roku.
  • Jedynym źródłem opowieści o katapultowaniu zwłok jest relacja Gabriele de’ Mussiego, notariusza z Piacenzy, spisana około 1348 roku — mimo że nigdy nie był w Kaffie, oddalonej o jakieś 2400 kilometrów.
  • Uczony Jean Pascal Zanders w Bulletin of the Atomic Scientists (2023) uznał, że przerzucanie trupów przez mury „prawdopodobnie nigdy się nie zdarzyło”.
  • W październiku 1347 roku dwanaście genueńskich galer dotarło do Messyny na Sycylii, przywożąc Czarną Śmierć do Europy Zachodniej.
  • Badanie zespołu Marii Spyrou i Johannesa Krausego w Nature (czerwiec 2022) datowało genetyczny początek pandemii na lata 1338–1339 przy Jeziorze Issyk-Kul w górach Tian Shan (dzisiejszy Kirgistan).

In short: Legenda głosi, że w 1346 roku Mongołowie Dżanibeka katapultowali zwłoki zarażone dżumą do oblężonej Kaffy, rozpętując Czarną Śmierć. Opiera się jednak na jednym źródle z drugiej ręki, jest mechanicznie wątpliwa, a badania DNA z 2022 roku dowodzą, że pandemia zaczęła się w Azji Środkowej lata wcześniej.

Noc, gdy niebo lało trupami — legenda opowiedziana wprost

Czy Mongołowie katapultowali zwłoki zarażone dżumą do Kaffy?

Kaffa (dzisiejsza Teodozja na Półwyspie Krymskim) była jedną z wielkich genueńskich kolonii handlowych XIV wieku — ufortyfikowanym portem, w którym włoscy kupcy skupowali niewolników, zboże, jedwab i futra spływające ze Szlaku Jedwabnego. W 1345 roku obległ ją Dżanibek, chan Złotej Ordy, w sporze, który zamienił genueńsko-mongolski handel w otwartą wojnę. Oblężenie przeciągnęło się do 1346 roku.

Następnie, jak głosi legenda, wśród oblegających Mongołów wybuchła choroba. Zamiast po prostu się wycofać, Dżanibek miał obrócić katastrofę w oręż: jego ludzie ładowali ciała własnych ofiar zarazy do machin oblężniczych i wyrzucali je za mury Kaffy, licząc — to szczegół kluczowy — że smród rozkładających się zwłok zatruje powietrze i zabije obrońców. Choroba rzeczywiście wybuchła wewnątrz miasta. Ocalali Genueńczycy stłoczyli się na galerach i ruszyli ku domowi. W październiku 1347 roku dwanaście tych okrętów dotarło tradycyjnie do Messyny na Sycylii, przywożąc zarazę do Europy Zachodniej po raz pierwszy.

Opowiedziana w ten sposób, Kaffa staje się osią europejskiej historii i — w dziesiątkach podręczników i filmów dokumentalnych — „pierwszą bronią biologiczną w historii”. Powtarzane z pełnym przekonaniem. Niemal żadne z tych przekonań nie jest zasłużone.

Jedyny świadek, którego tam nie było: kim był Gabriele de’ Mussi?

Każda wersja historii z katapultą wywodzi się z jednego dokumentu. Jego autor, Gabriele de’ Mussi, był notariuszem z Piacenzy w północnych Włoszech — sprawnym prawnikiem z upodobaniem do barwnych opowieści. Napisał swój opis zarazy około 1348 roku.

Oto problem, i to niemały. De’ Mussi był w Piacenzie. Nigdy nie był w Kaffie. Pisał — w najlepszym razie — na podstawie z drugiej ręki relacji powracających kupców, mniej więcej dwa lata po wydarzeniach i jakieś 2400 kilometrów od miejsca, gdzie rzekomo do nich doszło. Do dziś nie odnaleziono żadnej naocznej relacji z wnętrza Kaffy w czasie oblężenia — ani jednej. Cały gmach „średniowiecznej wojny biologicznej” opiera się na dramatycznej wersji jednego człowieka, który opisał zasłyszaną plotkę.

Nie czyni to z de’ Mussiego kłamcy. Czternastowieczni kronikarze rutynowo zapisywali pogłoski jako historię, a oblegająca armia porzucająca swoich martwych w pobliżu oblężonego miasta jest sama w sobie całkowicie wiarygodna. Ważniejsze jest coś węższego i istotniejszego: katapultowanie zwłok zarażonych dżumą do Kaffy to twierdzenie, nie udokumentowany fakt — traktowany jednak jak fakt od siedmiuset lat.

{IMAGE_2}

Czy mangonel mógł naprawdę przerzucić trupa za mury Kaffy?

Odłóżmy na chwilę sprawę nieobecnego świadka i zadajmy czysto mechaniczne pytanie. Czy to w ogóle było możliwe?

Tu właśnie Jean Pascal Zanders, uczony zajmujący się rozbrojeniem, rozebrał tę historię na części w artykule opublikowanym w Bulletin of the Atomic Scientists w 2023 roku. Popularne relacje ukazują potężny trebusz z przeciwwagą — średniowieczną superbroń miotającą głazy dzięki wahadłowej masie. Ale takie maszyny wymagały ogromnych ram z drewna i wykwalifikowanych załóg, a nie ma żadnych dowodów, że Horda zbudowała je pod Kaffą ani że bezleśne krymskie wybrzeże w ogóle dysponowało potrzebnym ciężkim drewnem. Realistyczną bronią był trakcyjny mangonel: lżejsza machina pociągana przez zespoły ludzi, o krótkim zasięgu i skromnym ładunku.

Teraz załaduj ją ludzkim ciałem. Trup to najgorszy możliwy pocisk — wiotki, aerodynamicznie beznadziejny, niemożliwy do wycelowania. Teren pod Kaffą wznosi się ku murom, odbierając zasięg każdemu rzutowi. Aby przerzucić cokolwiek za broniony mur, trzeba by ustawić machiny oblężnicze w zasięgu strzał obrońców i godzinami ciskać trupami — jednym po drugim — pod górę. Werdykt Zandersa jest bezpośredni: to „prawdopodobnie nigdy się nie zdarzyło”. Na podstawie dowodów katapulta zawsze była lepszą bronią dla narratorów niż kiedykolwiek dla Złotej Ordy.

Bomba z 2022 roku: Czarna Śmierć wcale nie zaczęła się w Kaffie

Nawet jeśli przyznamy katapulcie wszystko — drewno, fizykę, celność — drugie odkrycie podrywa podstawy całkowicie. Czarna Śmierć nie zaczęła się bowiem na Krymie. Zaczęła się jakieś 3000 kilometrów na wschód — i o lata wcześniej.

W czerwcu 2022 roku zespół pod kierownictwem archeogenetyczki Marii Spyrou i Johannesa Krausego z Instytutu Maxa Plancka, wraz z historykiem Philipem Slavinem z Uniwersytetu Stirling, opublikował w Nature jeden z wielkich kryminałów naukowych naszych czasów. Niedaleko Jeziora Issyk-Kul w górach Tian Shan, na terenie dzisiejszego Kirgistanu, leżały dwa średniowieczne cmentarze, Kara-Dżigacz i Burana. Kryły dziwny skupisko nagrobków datowanych na lata 1338 i 1339, a na dziesięciu z nich widniało to samo słowo: zaraza. Wydobywając starożytne DNA z zębów pochowanych, naukowcy odtworzyli Yersinia pestis — bakterię dżumy — i wykazali, że ten konkretny szczep zajmuje korzeń drzewa genealogicznego, z którego wywodzą się wszystkie późniejsze szczepy Czarnej Śmierci w Europie.

Przeczytajmy to jeszcze raz. Genetyczny „Wielki Wybuch” pandemii nastąpił w Azji Środkowej w latach 1338–1339 — najprawdopodobniej jako wyciek od dzikich świstaków w Tian Shan, naturalnym rezerwuarze dżumy w tym regionie. To niemal dekadę przed oblężeniem Kaffy i tysiące kilometrów dalej. Cokolwiek Dżanibek przerzucił lub nie przerzucił przez te mury, Czarna Śmierć była już wolna.

Prawdziwa oś czasu — uzgodniona z dowodami

  • 1338–1339 — Jezioro Issyk-Kul, Kirgistan: nagrobki z napisem „zaraza”; starożytne DNA potwierdza Y. pestis u korzenia pandemii (Spyrou et al., Nature, 2022).
  • 1345–1346 — Złota Orda Dżanibeka oblega genueński port Kaffa (Teodozja, Krym).
  • ok. 1346 — rzekome katapultowanie zwłok, znane wyłącznie z relacji de’ Mussiego.
  • październik 1347 — genueńskie okręty dobijają do Messyny na Sycylii: zaraza wkracza do Europy Zachodniej.
  • ok. 1348 — de’ Mussi pisze swój opis — w Piacenzie, jakieś 2400 km od Kaffy.
  • 1347–1351 — Czarna Śmierć zabija może 25 milionów ludzi w Europie, mniej więcej jedną trzecią kontynentu.

Odstęp między prawdziwym początkiem zarazy a Kaffą: około 8 lat i ~3000 km.

Jak dżuma naprawdę dotarła do Europy: okręty, szczury i Jedwabny Szlak

Jeśli więc katapulta nie przeniosła Czarnej Śmierci do Europy, to co to zrobiło? Niedramatyczna odpowiedź brzmi: handel — raz za razem.

Yersinia pestis żyje w gryzoniach i przenosi się na ich pchłach. Wędruje wszędzie tam, gdzie wędruje zboże, ładunek i szczury — a w latach czterdziestych XIV wieku oznaczało to karawanowe drogi Jedwabnego Szlaku i zatłoczone galery Morza Śródziemnego. Choroba posuwała się na zachód z Azji Środkowej małymi skokami wzdłuż tych sieci, docierając do portów czarnomorskich, potem do Konstantynopola, potem do Włoch, a wreszcie na cały kontynent. Dżuma dymienicza zapowiadała się opuchniętymi, sczerniałymi węzłami chłonnymi — „dymienicami”, które dały chorobie jej nazwę — zazwyczaj kilka dni po zakażeniu, i zabijała przerażająco dużą część tych, których dotknęła.

Dlatego właśnie Mark Wheelis, mikrobiolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, wzywał do ostrożności nawet w swym starannym artykule z 2002 roku dla CDC Emerging Infectious Diseases. Wheelis był gotów przyjąć, że atak polegający na miotaniu trupami w Kaffie mógł nastąpić i mógł wywołać wybuch epidemii wewnątrz miasta. Podkreślał jednak, że „prawdopodobnie miał co najwyżej anegdotyczne znaczenie w szerzeniu się dżumy”. Zaraza posuwała się już wieloma frontami, wieloma okrętami, wieloma drogami. Kaffa była co najwyżej jedną dziurą w kadłubie zalewającym się ze wszystkich stron.

Kryje się tu gorzka ironia. Ludzie Dżanibeka, jeśli cokolwiek miotali, celowali w smród — średniowieczna teoria „miazmów” głosiła, że to cuchnące powietrze, odór rozkładających się zwłok, przenosi chorobę. Mieli mechanizm odwrócony o sto osiemdziesiąt stopni. Prawdziwe niebezpieczeństwo nie płynęło ze smrodu unoszącego się nad murami. Były nim pchły — i szczury zagnieżdżone już w ładowniach zbożowych tych samych okrętów, którymi Genueńczycy mieli uciekać.

Czy więc Mongołowie katapultowali zwłoki zarażone dżumą do Kaffy?

Uczciwy werdykt jest wielowarstwowy — i każda warstwa ma znaczenie.

Czy armia mongolska oblegała Kaffę i cierpiała na dżumę? Niemal na pewno tak. Czy wyrzucali swych martwych za mury? Być może — armie robiły z trupami rzeczy straszne, i nie możemy tego wykluczyć. Czy ten czyn wywołał Czarną Śmierć w Europie? Niemal na pewno nie: pandemia zaczęła się w Kirgistanie około 1338 roku, rozchodziła się szlakami handlowymi o własnych siłach i dotarłaby do Włoch bez jednego krymskiego oblężenia. Czy historia z katapultą jest udokumentowanym faktem? Nie. Opiera się na jednej kronice z drugiej ręki, napisanej przez człowieka, którego tam nie było, i nie wytrzymuje próby fizyki i terenu, gdy przyjrzeć się jej dokładnie.

Zedrzeć z niej warstwy, a pozostanie coś skromnego: prawdopodobne oblężenie, możliwa zbrodnia i historia, która urosła daleko ponad to, co mógłby poświadczyć jeden nieobecny notariusz.

Szybkie odpowiedzi

Kto napisał historię z katapultą? Gabriele de’ Mussi, notariusz z Piacenzy we Włoszech, około 1348 roku — pisząc z drugiej ręki, nigdy nie postawiłszy nogi w Kaffie.

Gdzie naprawdę zaczęła się Czarna Śmierć? Dowody oparte na starożytnym DNA, opublikowane w Nature w 2022 roku, wskazują na region Tian Shan w pobliżu Jeziora Issyk-Kul, na terenie dzisiejszego Kirgistanu, około 1338–1339 roku — lata przed Kaffą i tysiące kilometrów dalej.

Źródła i uwagi

  • Maria A. Spyrou, Johannes Krause, Philip Slavin et al., „Źródło Czarnej Śmierci w Eurazji Środkowej w XIV wieku”, Nature, 2022.
  • Jean Pascal Zanders, „Katapultowanie zwłok? Słynny przypadek średniowiecznej wojny biologicznej prawdopodobnie nigdy się nie wydarzył”, Bulletin of the Atomic Scientists, 2023.
  • Mark Wheelis, „Biological Warfare at the 1346 Siege of Caffa”, Emerging Infectious Diseases (US CDC), t. 8, nr 9, 2002.
  • Kronika współczesna Gabriele de’ Mussiego (ok. 1348), jedyne źródło relacji o katapultowaniu zwłok.
Czy Mongołowie katapultowali zwłoki zarażone dżumą do Kaffy? — infografika
Czy Mongołowie katapultowali zwłoki zarażone dżumą do Kaffy? — na pierwszy rzut oka

To, co sprawia, że Kaffa trwa w zbiorowej pamięci, to nie dowody, lecz kształt historii. Daje bezpostaciowej, wstrząsającej świat katastrofie jednego złoczyńcę, jedno ufortyfikowane miasto, jeden moment, który można sobie wyobrazić — trupy łukiące w powietrzu nad murami o zmierzchu. Prawdziwa historia rzadko oferuje coś takiego. Prawda jest tu cichsza i w pewien sposób bardziej niepokojąca: nikt nie musiał nic robić, żeby Czarna Śmierć nadeszła. Już się przemieszczała — cierpliwie, w pchłach i ładowniach i kurzawie karawanowych szlaków — na długo zanim ktokolwiek w Kaffie spojrzał w niebo. Katapulta to historia, którą opowiadamy, bo łatwiej bać się broni niż bać się zwykłego ruchu świata.

Frequently Asked Questions

Q: Skąd w ogóle pochodzi opowieść o katapultowaniu zwłok do Kaffy?

Cała historia wywodzi się z jednego dokumentu, relacji Gabriele de’ Mussiego, notariusza z Piacenzy w północnych Włoszech, spisanej około 1348 roku. Problem w tym, że de’ Mussi nigdy nie był w Kaffie, oddalonej o jakieś 2400 kilometrów, i pisał na podstawie zasłyszanych relacji powracających kupców, mniej więcej dwa lata po wydarzeniach. Nie zachowała się żadna naoczna relacja z oblężenia.

Q: Czy średniowieczna machina mogła w ogóle przerzucić trupa za mury?

To wątpliwe. Uczony Jean Pascal Zanders wykazał w 2023 roku, że Horda dysponowałaby najwyżej trakcyjnym mangonelem o krótkim zasięgu, nie zaś potężnym trebuszem — bezleśne krymskie wybrzeże nie miało nawet potrzebnego ciężkiego drewna. Trup to fatalny pocisk: wiotki, niemożliwy do wycelowania, a teren wznosił się ku murom. Jego werdykt brzmiał: to „prawdopodobnie nigdy się nie zdarzyło”.

Q: Gdzie naprawdę zaczęła się Czarna Śmierć?

W czerwcu 2022 roku zespół Marii Spyrou i Johannesa Krausego z historykiem Philipem Slavinem opublikował w Nature analizę DNA z cmentarzy Kara-Dżigacz i Burana przy Jeziorze Issyk-Kul w górach Tian Shan. Nagrobki z lat 1338–1339 nosiły słowo „zaraza”, a odtworzony szczep Yersinia pestis leży u korzenia wszystkich późniejszych europejskich szczepów. Pandemia zaczęła się w Azji Środkowej, prawdopodobnie od świstaków.

Q: Czy oznacza to, że oblężenie Kaffy nie miało znaczenia dla epidemii?

Genetyczny „Wielki Wybuch” pandemii nastąpił w latach 1338–1339, niemal dekadę przed oblężeniem Kaffy i tysiące kilometrów dalej. Cokolwiek Dżanibek przerzucił lub nie przerzucił przez mury, Czarna Śmierć była już wolna. Kaffa mogła być jednym z portów, przez które zaraza dotarła na zachód — dwanaście galer w Messynie w 1347 roku — ale nie była jej źródłem ani „pierwszą bronią biologiczną”.


Ilustracje wygenerowane przez AI. Artykuł zweryfikowany i zredagowany przez człowieka. Nasze standardy redakcyjne.

Comments are closed.